Słowo „inkluzywność” pojawia się w ogłoszeniach o pracę, w opisach produktów i w rozmowach o języku. Łatwo je usłyszeć, trudniej jednym zdaniem wyjaśnić. W tym tekście opisujemy, co znaczy, skąd się wzięło, czym różni się od różnorodności i tolerancji oraz gdzie spotykasz je na co dzień: w języku, w projektowaniu, w modzie i na półce z kosmetykami.
Co to jest inkluzywność
Inkluzywność to cecha rzeczy, miejsc, usług, języka albo zasad, które od początku biorą pod uwagę różnych ludzi. Słownik języka polskiego PWN definiuje przymiotnik „inkluzywny” jako „łączący lub obejmujący jakąś całość; też: przeznaczony dla wszystkich”.
Pokrewne słowo „inkluzja” PWN objaśnia jako „włączenie czegoś; też: to, co jest włączone”. Stąd polski odpowiednik, który też się spotyka: włączanie. Inkluzywne jest więc to, co włącza.
Skąd pochodzi słowo inkluzywny
Źródłem jest łacina. Angielskie inclusive pochodzi od średniowiecznołacińskiego inclusivus, a to od czasownika includere, który znaczył „zamknąć w środku, objąć”. W angielszczyźnie słowo funkcjonuje od XV wieku, najpierw w znaczeniu rachunkowym: „wliczając podane granice”, tak jak dziś mówimy „od poniedziałku do piątku włącznie”.
Z tego samego rdzenia, czyli „objąć”, wyrasta znaczenie, które PWN notuje dziś jako „przeznaczony dla wszystkich”.
Inkluzywność, różnorodność i tolerancja
Te trzy słowa często stoją obok siebie, ale każde opisuje coś innego.
- Różnorodność (ang. diversity) mówi o składzie grupy: kto w niej jest. Osoby w różnym wieku, różnej płci, z różnym pochodzeniem, doświadczeniem i sprawnością.
- Inkluzywność (ang. inclusion) mówi o tym, jak ta grupa działa: czy każda osoba ma dostęp do tych samych możliwości, czy jest słyszana i czy może w pełni uczestniczyć. Sylwia Przytuła w tekście dla Forum Odpowiedzialnego Biznesu ujmuje to tak: różnorodność odpowiada na pytania „kto?” i „co?”, a inkluzja na pytanie „jak?”.
- Tolerancja według PWN to „poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych”. Opisuje postawę jednej osoby wobec inności.
Amerykańska prawniczka i konsultantka Vernā Myers streściła różnicę w jednym zdaniu: „Różnorodność to zaproszenie na przyjęcie. Inkluzja to zaproszenie do tańca”. Tolerancja pozwala komuś wejść. Inkluzywność sprawia, że ta osoba czuje się na miejscu.
Inkluzywność w języku
W języku inkluzywność widać na co dzień. Chodzi głównie o to, żeby nie zakładać z góry, kim jest osoba, do której mówimy albo o której piszemy.
Kilka prostych sposobów:
- Formy bezosobowe i bezpośrednie. „Sprawdź skład”, „twoja skóra” albo „warto” zamiast „drogie Panie” czy „panowie, uwaga”.
- Słowo „osoby”. „Osoby z suchą skórą” obejmuje wszystkich, których to dotyczy.
- Formy żeńskie tam, gdzie ktoś ich używa. Rada Języka Polskiego w stanowisku z listopada 2019 roku uznała, że polszczyźnie potrzebna jest „większa, możliwie pełna symetria nazw osobowych męskich i żeńskich”, a prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym.
- Pytanie zamiast zgadywania. Jeśli nie wiesz, jak ktoś chce, żeby się do niego zwracać, możesz po prostu zapytać.
Inkluzywność w projektowaniu i dostępność
W projektowaniu inkluzywność ma swoją nazwę: projektowanie uniwersalne. Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, którą Polska ratyfikowała w 2012 roku, opisuje je jako projektowanie produktów, środowiska, programów i usług tak, żeby były użyteczne dla wszystkich w możliwie największym stopniu, bez potrzeby adaptacji lub specjalistycznego projektowania. Samo pojęcie ukuł amerykański architekt Ronald Mace.
Według Światowej Organizacji Zdrowia znaczącej niepełnosprawności doświadcza około 1,3 miliarda ludzi, czyli 16% światowej populacji, mniej więcej co szósta osoba.
Dobre projekty pomagają zresztą szerzej. Obniżony krawężnik służy osobie na wózku, ale też rodzicowi z wózkiem dziecięcym i komuś z walizką. Napisy w filmie przydają się osobom niesłyszącym i każdemu, kto ogląda w hałaśliwym autobusie.
W Polsce od 28 czerwca 2025 roku obowiązuje ustawa o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług. Obejmuje między innymi bankowość, e-booki, terminale płatnicze i sklepy internetowe (mikroprzedsiębiorcy są z niej zwolnieni).
Inkluzywność w modzie: ubrania unisex
Moda przez długi czas dzieliła klientów na dwa działy. Głośne próby przełamania tego podziału pojawiły się już w latach 60. i 70. Projektant Rudi Gernreich pokazał w 1970 roku na wystawie Expo w Osace kolekcję unisex: modelka i model w identycznych ubraniach, z usuniętym owłosieniem, bez znaków, które zdradzałyby płeć. Przewidywał, że ubrania przestaną być identyfikowane jako męskie albo damskie.
W 2015 roku londyński dom towarowy Selfridges otworzył na dwóch piętrach przestrzeń Agender. Ubrania z ponad 40 marek zawisły w jednakowych pokrowcach i brązowych pudełkach, bez znaków wskazujących, dla kogo są przeznaczone. Pierwszy raz w historii sklepu z witryn zniknęły manekiny. Projekt miał sprowokować rozmowę o tym, jak handel dzieli ludzi według płci.
Za określeniami „unisex” i „genderless” stoi prosta myśl: bluzę albo płaszcz wybiera się do sylwetki i stylu, a dział w sklepie może być wspólny.
Inkluzywność w kosmetykach i różowy podatek
Najłatwiej zobaczyć ten podział w drogerii. Ten sam rodzaj produktu, szampon, żel pod prysznic czy dezodorant, często występuje w dwóch wersjach: „dla niej” i „dla niego”. Wersje różnią się butelką, kolorem, zapachem i opisem, a służą temu samemu: myją włosy, myją ciało, chronią przed zapachem potu.
Z tym podziałem wiąże się pojęcie różowego podatku (pink tax). Często cytuje się raport „From Cradle to Cane”, który w grudniu 2015 roku opublikował nowojorski Departament Spraw Konsumenckich (DCA). Departament porównał 794 produkty z 91 marek, które miały wyraźną wersję męską i żeńską. Ustalenia:
- produkty dla kobiet kosztowały średnio o 7% więcej niż podobne produkty dla mężczyzn;
- w kosmetykach i środkach higieny różnica była największa i wynosiła średnio 13%;
- szampony i odżywki dla kobiet były średnio o 48% droższe.
Raport opisał też sam wygląd półki: produkty dla mężczyzn w ciemnych, kanciastych butelkach z napisem „for men”, produkty dla kobiet w jasnych, zaokrąglonych opakowaniach, z obietnicami poprawy wyglądu.
Obraz jest jednak bardziej złożony. Sarah Moshary, Anna Tuchman i Natasha Bhatia przeanalizowały dane o sprzedaży z dziewięciu kategorii kosmetyków w blisko 40 000 amerykańskich sklepów. Doszły do wniosku, że gdy porówna się produkty naprawdę podobne w składzie, różnice w cenach są niewielkie. Te, które widać na półce, wynikają według nich głównie z tego, że wersje „dla niej” i „dla niego” mają inne receptury. Autorki zauważają też, że dłuższa lista kosmetyków, po które według norm społecznych mają sięgać kobiety, sama w sobie podnosi ich wydatki.
Oba badania dotyczą rynku amerykańskiego. Porównywalnego badania dla Polski nie znaleźliśmy, więc nie podajemy polskich liczb.
Niezależnie od cen jedna rzecz zostaje: podział na „damskie” i „męskie” często wynika z marketingu. Przy wyborze kosmetyku lepiej kierować się tym, czego potrzebuje twoja skóra albo twoje włosy.
Jak myślimy o tym w Feel My Self
W Feel My Self nazywamy produkty według miejsca, w którym działają: twarz, ciało, włosy, stopy. Żaden z nich nie ma na etykiecie dopisku „dla niej” ani „dla niego”. Szampon jest do włosów, krem do stóp jest do stóp. Po każdy może sięgnąć ten, kto go potrzebuje.
Mówimy o tym krótko: „Jeden produkt. Wiele potrzeb.” i „Nie dzielimy ludzi na kategorie.” Więcej o tym, skąd się wzięło to podejście, przeczytasz na stronie o marce.
Źródła
- Słownik języka polskiego PWN, hasło „inkluzywny”.
- Słownik języka polskiego PWN, hasło „inkluzja”.
- Słownik języka polskiego PWN, hasło „tolerancja”.
- Online Etymology Dictionary, hasło „inclusive”.
- Sylwia Przytuła, Zarządzanie różnorodnością a organizacja włączająca, Forum Odpowiedzialnego Biznesu, 2020.
- Vernā Myers, Books (cytat z książki Moving Diversity Forward).
- Rada Języka Polskiego zabrała głos ws. feminatywów, Rzeczpospolita, 2019.
- Konwencja o prawach osób niepełnosprawnych, Dz.U. 2012 poz. 1169, art. 2.
- The UD Project: What is Universal Design?
- Światowa Organizacja Zdrowia, Disability, 2023.
- Biznes.gov.pl, Kto ma obowiązek zapewniać dostępność produktów i usług.
- FIT Fashion History Timeline, 1970: Rudi Gernreich, Caftan.
- Dezeen, Faye Toogood designs gender-neutral retail spaces for London’s Selfridges, 2015.
- NYC Department of Consumer Affairs, From Cradle to Cane: The Cost of Being a Female Consumer, 2015.
- Kellogg Insight, Why Are Products Marketed to Women Sometimes More Expensive?, omówienie badania: S. Moshary, A. Tuchman, N. Bhatia, „Gender-Based Pricing in Consumer Packaged Goods: A Pink Tax?”, Marketing Science, 2026, 45(1).